Druga edycja Kato Beer Cup zakończyła się dopiero przed dwoma tygodniami i już zwycięzcy - Hołda Chmielu - mogli uwarzyć swoje piwo w Browarze Śląskim Alternatywa (klik!). We wtorkowy poranek dotarłem do Rudy Śląskiej, gdzie przy garach uwijali się Artur Lesiak (mniej urodziwa połowa Hołdy) i Daniel Lempke (piwowar Alternatywy). Pierwsza warka quada powstała dzień wcześniej, a wtorkowe gotowanie miało uzupełnić piwo w tanku. Co tam się działo?
Stało się, ostatnia bitwa drugiej edycji Kato Beer Cup już za nami. Tłumy zgromadzone w Absurdalnej potwierdziły, że to największe tego typu wydarzenie w naszym kraju. Oddane zostały 242 głosy, a że można było głosować na dwa piwa to wiadomo, że w głosowaniu wzięło udział co najmniej 121 osób. Sądzę, że było ciut więcej, bo sam byłem świadkiem, że nie wszyscy głosowali na dwa piwa. Nie widziałem w Absu nigdy tylu ludzi, kolejka do baru była przeogromna, a momentami nie dało się nawet sensownie stać, a co dopiero siedzieć.
| Pretendenci - Iwona z Arturem, Daniel, Łukasz i Paweł. |
Lejące się z nieba strugi deszczu, przenikający chłód i wilgotność na poziomie wanny pełnej wody w saunie nie sprawiły, że na Beer Cup przyszło mniej ludzi. Ostatni dzień lata nie rozpieścił nas pogodą, pozostawiając złotą polską jesień skrytą ze strachu przed sypiącym w Tatrach śniegiem. To był mój najkrótszy pobyt na bitwie - nawet załapałem się na darmowe parkowanie pod galerią. Nieco spóźnionego zaskoczyła mnie w Białej Małpie kolejka do baru i piętro pełne spragnionych fanów piwa. Zaczęło się ze standardowym opóźnieniem, za które tym razem byłem wybitnie wdzięczny.
W czwartkowy wieczór 7. września Absurdalna pękała w szwach. Pierwszy półfinał drugiej edycji Kato Beer Cup zgromadził wielu piwoszy, którzy przez wakacje zdążyli się stęsknić za domowymi piwami. Pierwszym półfinałowym stylem było wee heavy, czyli szkockie mocne ale.
"Charakteryzuje się czystym i intensywnym smakiem i aromatem słodu. Smak mocno słodowy zwykle z karmelowym pochodzącym z gotowania brzeczki. Mogą być obecne nutki słodu palonego, albo smaków wędzonych jak również orzechowy charakter"
To tyle z charakterystyki stylu. Przytaczam, bowiem nie jest to popularne u nas piwo. Zaledwie kilka interpretacji pojawiło się na półkach sklepów rzemieślniczych, a warto wspomnieć o Dudziarzu z Profesji i Kapitanie Claymorze z Piwoteki. Czy domowe wersje wee heavy były smaczne? No i kto wygrał?
Ogródek w Białej Małpie rządzi! To miejsce jest idealne na takie wydarzenia, jak bitwa piwowarów domowych. To właśnie tam odbył się trzeci ćwierćfinał Kato Beer Cup 2017. Bardzo ciepły wiosenny wieczór, baldachimy, leżaki, plaża, palmy i górujący nad wszystkim ogromny mural. To świetnie zorganizowana i pięknie zaprojektowana zamknięta przestrzeń, w której zebrało się sporo ludzi. Biała Małpo robisz to dobrze!
W tej bitwie mieliśmy przyjemność wypić cztery berliner weisse z dodatkiem owoców. To piwowar miał zadecydować, jakie owoce wrzuci do piwa i była to tajemnica. W myśl zasady fair play nikt nie zdradzał, co wykorzystał, aby nie można było zidentyfikować konkretnego piwa. Czterech piwowarów to Paweł Masłowski (Browar Dwie Lewe Ręce, choć Krzysztof K. sugerował nazwę Browar Diacetyl, od nazwiska), Sławomir Winiarski (Browar Domowy Winiarski), Kamil Witkowski i Mateusz Mowel (Browar Tuptuś).
Ćwierćfinałowy półmetek osiągnięty. Znamy więc połowę półfinalistów, a drugą nie musimy zbyt długo czekać. Po wyskoku do gliwickiego Dobrego Zbeera bitwa ponownie zawitała do Absurdalnej. Ten czwartek był bardzo ładnym dniem, lecz mimo to ludzie zdecydowali się tłumnie odwiedzić knajpę, zamiast bawić się na świeżym powietrzu. O odpowiednio rześką atmosferę maiły zadbać cztery domowe browary - Hajnel (Grzegorz Burczak), Hołda Chmielu (Iwona Gruszka i Artur Lesiak), Bastion (Łukasz Wróblewski) i Kista Piwa (Seweryn Pająk).
Degustowanym stylem był american brett, który po raz kolejny pokazał, że zawsze będą pojawiać się mniejsze lub większe kontrowersje dotyczące stylu. To jednak nie jest konkurs na najbardziej stylowe piwo, którego uczestnikami są sędziowie PSPD, a zabawa, gdzie o wszystkim decydują ludzie. "To dowiedz się, jacy to ludzie i porozmawiaj z nimi po swojemu Wąski" - chciałoby się rzec, parafrazując słowa wspaniałego Bohdana Łazuki z Chłopaki nie płaczą. Tym razem było całkiem niewąsko.
Stało się! Za nami pierwszy ćwierćfinał II edycji Kato Beer Cup. Po raz kolejny opuściliśmy Katowice, a bitwa przeniosła się do gliwickiego Dobrego Zbeera. 45 minut za kierownicą sprawiły, że byłem bardzo spragniony piwa i wrażeń. Wchodzimy do lokalu a tam... pusta. Na ogródku cztery znajome twarze, w środku przy barze kilka osób. Brakowało właścicieli, połowy startujących piwowarów i przede wszystkim organizatorów. Słynne opóźnienie postanowiło być jeszcze większe. No ale wszystko się udało.
Ostatnia bitwa pierwszej rundy Kato Beer Cup 2017 już dziś. Coś się kończy, ale i coś się zaczyna. W maju odbędą się pierwsze ćwierćfinały! Wieczorem w Absurdalnej spotka się pięć drużyn i sześciu piwowarów domowych. Wszyscy przyniosą swoje wymuskane i dopieszczone white IPA.
White IPA "stanowi połączenie witbiera o charakterze
przyprawowym z piwem mocno chmielonym, jakim jest AIPA. Najważniejszą
cechą jest harmonijne połączenie mocnych aromatów owocowych i
cytrusowych, wyraźnej chmielowej goryczki z charakterystycznymi
belgijskimi nutami przyprawowymi". To ciekawy styl, który dużo pozostawia piwowarowi. Jestem ciekaw, czy któryś z nich zdecyduje się na jakieś ciekawsze chmielenie lub nietypową przyprawę. Dziś przed Wami Michał Jureczek i Adam Zarzycki, Maciej Ciupke, Daniel Lempke, Wojciech Gębczyk i Krzysztof Kaczmarek.
20 kwietnia ja albo schodzę z najwyższego szczytu Hiszpanii, albo płaszczę swój odwłok na wulkanicznej plaży, a w katowickiej Absurdalnej odbywa się siódma bitwa piwowarów domowych Kato Beer Cup. Szkoda, że dopadła mnie na wakacjach, ale... nie będę przeca marudzić. Wakacje.
VIII bitwa odbędzie się na piwa w stylu cascadian dark ale, które od black IPA potrafią odróżnić tylko najlepsze umysły. W teorii, bo w komercyjnej praktyce te piwa nie różnią się najczęściej niczym. Na polu bitwy spotykają się jak zwykle (prawie) piwowarzy z pięciu domowych browarów - Daniel Śledzikowski, Grzegorz Ruciński, Piotr Góra, Michał Mutryn i Rysiek Pieczyk oraz Andrzej Globisz. Dwóch z nich już znamy, ale po kolei...
Pogoda ma wielki wpływ na nasze zachowania związane z piwem. Po raz kolejny deszcze i gradobicie spowodowały, że do Absurdalnej zeszło się mniej ludzi niż zwykle. Dołożyła się do tego absencja domowych piwowarów, którzy mieli brać udział w konkursie i w efekcie zobaczyliśmy najbardziej kameralną bitwę w ramach Beer Cup 2017. Ostatecznie w bitwie brali udział Mateusz Mowel, Sławomir Winiarski i Wojciech Krężel.
Po raz kolejny jednak wśród gości pojawiło się wielu startujących w tej edycji piwowarów. To fajnie, że chcą oni uczestniczyć nie tylko w swoich bitwach. Mimo nieobecności Beer Emperora liczba (tfu!) blogerów się zgadzała, bo imprezę nawiedzili Chmielobrodzi.
Mam wrażenie, że Beer Cup strasznie przyspieszył. Gdy 95% rozsądnych beer geeków bawi się w Warszawie, my - prowincjonalni fani złocistego trunku - spotykamy się w Absurdalnej, aby pić piwa domowe i wybierać najsmaczniejsze z nich. Ledwie minął Silesia Beer Fest, jeszcze nie otrząsnąłem się po wypitych robust porterach, a tu już mamy szóstą bitwę.
6 kwietnia raczyć się będziemy piwami w stylu amber ale. To piwo "nieco ciemniejsze od american pale ale i bardziej
zbalansowane. Mocny chmielowy charakter w aromacie, przeważnie
cytrusowy, rzadziej żywiczny lub kwiatowy. W smaku goryczka
zbalansowana jest przez cytrusowy smak chmielu i słodowość
przechodzącą w bardziej lub mniej wyczuwalną karmelowość.
Wszystkie cechy powinny być wyraziste i współgrać ze sobą".
Dziś nie będzie pięciu piwowarów. Paweł Hońca napisał mi, że dwie jego piwa są tak przegazowane, że dwie butelki wybuchły. Szkoda, ale okazuje się, że każdego może to spotkać. Dziś spotykamy się więc z weteranami - Sławkiem Winiarskim, Mariuszem Bullerem i Wojciechem Krężelem oraz debiutującym Mateuszem Mowelem.
Piąta bitwa Kato Beer Cup 2017 już za nami. Kolejni dwaj domowi piwowarzy zasilili szeregi ćwierćfinalistów. Piękna pogoda 30. marca sprawiła, że Absurdalna wyjątkowo nie pękała w szwach, choć momentami kolejka do baru była imponująca. Pięciu piwowarów, o których pisałem tu, stanęło w szranki prezentując swoje robust portery. Styl jest ciekawy i wdzięczny, pozostawia też pewną swobodę interpretacyjną, więc liczyłem na solidne piwa.
| Lepiej wykadrować się nie dało;) Pan pod numerem 5 nie bierze udziału w bitwie. |
Jak było na spotkaniu z Pawłem Masłowskim, Kamilem Witkowskim, Karolem Kościelniakiem, Rafałem Polokiem i Rafałem Kuberkiem?
Nie opadł jeszcze bitewny kurz po pojedynku piwowarów domowych w czasie Silesia Beer Fest 3 (klik!), a już w czwartek o godzinie 19:00 spotkamy się w Absurdalnej, gdzie odbędzie się epizod numer 5 Kato Beer Cup.
W dzisiejszym wpisie poznajemy debiutantów w Beer Cup - Kamila Witkowskiego, Rafała Poloka i Karola Kościelniaka, choć akurat ja Karola poznałem jeszcze w zamierzchłych czasach. Konkurować z nimi będą znani nam już z pierwszej edycji Rafał Kuberek i Paweł Masłowski.
Czwarta bitwa Kato Beer Cup 2017 odbyła się w sobotnie popołudnie. Wypełniona po brzegi Galeria Szyb Wilson i odbywający się tam Silesia Beer Fest były gospodarzem tego epizodu. Jednym się to podoba, drugim niekoniecznie. Zaletą jest niewątpliwie możliwość promocji imprezy wśród osób, które nie miały do tej pory kontaktu z piwem domowym. Stali bywalcy odczuwają jednak to, że wydarzenie zepchnięte jest na ubocze wielkiej imprezy i ginie w natłoku absorbujących ciekawostek.
Należy zgodzić się z obiema tezami, choć dla mnie aspekt promocyjny przeważa nad pewnymi niedogodnościami. Zresztą liczba głosujących pokazała, że bitwa i tak cieszyła się ogromną popularnością.






