W listopadzie na naszej szerokości geograficznej zwykle brzydkie są nawet najpiękniejsze miejsca. To za sprawą niepowtarzalnej aury, kojarzącej się głównie z końcem świata w postapokaliptycznym uniwersum. Nie inaczej było w miejscowości Velká Bystřice, kiedy to - już prawie dwa lata temu - wylądowaliśmy z planem odwiedzenia browaru TVARG. Tylko błękitne prześwity ratowały przed kompletnym szaleństwem. Po tamtym browarze mieliśmy wracać do Ołomuńca, wtem...


