Browar Czaniec
08:00Pod browar w Czańcu pierwszy raz trafiłem jakoś w drugiej połowie 2024 roku. Jak zwykle przy okazji spraw zawodowych, jak najczęściej - bez zapowiedzi i wprost z ulicy. Samego browaru nie udało się wtedy zobaczyć, ale wziąłem piwo i dobrze zapamiętałem pilsa. Praca zaprowadziła mnie tam rok później, ale znów nie udało się wejść na zorganizowaną wycieczkę. Z braku miejsc, ale już wiedziałem, że jest taka opcja. Cierpliwość popłaciła. W listopadzie 2025 roku pojechałem już zapisany na zwiedzanie. Nie tylko browaru! Zaciekawieni? Powinniście. Zapraszam do czytania!
Browar Czaniec jest częścią Grupy Buena. Dominującym biznesem wydaje mi się tu być palarnia kawy, ale może to pozory. Poza tym jest herbaciarnia i usługi związane z branżą HoReCa. Kilkugodzinne spotkanie, na które się zapisałem, obejmowało zwiedzanie browaru, zwiedzanie palarni kawy i część degustacyjną kawy. Uspokoję was, degustacja piwa też była, na każde pytanie "czy jeszcze?", odpowiadałem "tak, poproszę!". Ale po kolei.
Czaniec to wieś położona w powiecie bielskim na granicy z Województwem Małopolskim. Gdy jedziemy z Krakowa to tu zaczyna się Województwo Śląskie i to też północne wrota do Beskidu Małego. Browar i palarnia stoją tuż obok popularnej drogi numer 52. Już to wiecie i nie powinniście przejeżdżać obok obojętnie. Grupa Buena została założona przez braci Andrzeja i Piotra Kosów, którzy wspólnie z rodziną prowadzą ten interes. Całe spotkanie zostało przeprowadzone mega profesjonalnie i na wysokim poziomie merytorycznym, każda część miała swojego przewodnika, a degustacja kaw była wisienką na torcie.
Browar to mikrus. Warzelnia ma 10 hl i z dobrych źródeł dowiedziałem się, że została zakupiona z zamkniętego w 2021 Browaru Alternatywa w Rudzie Śląskiej. Browar Czaniec wystartował w 2024, ale już musiał przejść niewielką rozbudowę, bo część tanków fermentacyjno-leżakowych ma w miejscu data produkcji wpisane 2025. Tanków jest w sumie 8 i mają pojemność dwóch warek, lekko ponad dwa tysiące litrów. Piwa aktualnie rozlewane są do butelek prostą i czasochłonną metodą, ale planowany jest zakup nowego sprzętu do rozlewu m.in. puszek. Piwa z tanków były mega smaczne, pilsik baaardzo smakowity i udało mi się kilka razy do niego wrócić, a i nowość - IPA - była całkiem okej.
Jeszcze ciekawsza, bo dla mnie bardziej pouczająca była wizyta w palarni kawy. Pokazany i opisany został cały proces technologiczny od importu ziarna do mielenia (jeśli mielona) i pakowania kawy. Dużo różnych ciekawostek, a i na sam sprzęt miło popatrzeć. Finalnym elementem - dla mojej grupy - była degustacja ośmiu kaw. Wiecie, z siorbaniem i w ogóle, wybrane kawy to było mistrzostwo różnorodności, nie tylko różne odmiany i kontynenty, ale też sposoby pracy z ziarnem i mielenia.
Miejsce robi kapitalne pierwsze wrażenie, bo wchodzi się do sklepu firmowego, który jest pięknie zorganizowaną przestrzenią. Elegancką i pełną pięknie opakowanych produktów. Wszystko co nastąpiło później podtrzymało to dobre wrażenie. Co mogę dodać? Jeździe tam koniecznie, a jeśli załapiecie się na comiesięczne zwiedzanie, to nie pożałujecie. No i nie zapomnijcie o pilsie!





0 komentarze