Ułan Browar

08:00

Jednym z miejsc w Poznaniu, które chciałem od dłuższego czasu odwiedzić najbardziej, był Browar Ułan. Od czasu jego powstania bywałem w Poznaniu głównie na PTP i nigdy nie udało mi się tam odbić. Gdy wracałem z Wąsowa i zostawałem do poniedziałkowej konferencji naukowej, uznałem Ułan za swój priorytet. Tak też na dziewięciolecie działalności browaru odwiedziłem dzielnicę Łazarz i zrealizowałem swój plan.

 

Ułan Browar znajduje się w kompleksie City Park przy ulicy Wyspiańskiego – łączy on gastronomię, hotelarstwo i rozrywkę z wojskową historią tego miejsca. Początki tegoż sięgają XIX wieku, kiedy Poznań był pruską twierdzą, a w tej części miasta powstały rozległe koszary. Ceglane budynki służyły najpierw wojsku pruskiemu, a później również polskim formacjom wojskowym, w tym jednostkom kawalerii i wojsk pancernych. W okresie międzywojennym stacjonował tam XV Pułk Ułanów Poznańskich. Dziś, po gruntownej rewitalizacji, w historycznych murach działają hotele, apartamenty, restauracje, bary, sklepy, biura, centrum konferencyjne i SPA, a wewnętrzna część kompleksu tworzy przestrzeń, w której zachowała się dawna koszarowa architektura.
 
 

Browar powstał w 2016 roku i rzecz jasna miałem z nim kontakt wcześniej. To za sprawą lokalnych dobrych dusz i przesyłanych mi porterów bałtyckich (także w wersjach barrel aged). Wiadomo jednak, że to rarytasy sezonowe i za moich - kilku już od pierwszego razu - wizyt, nie udało mi się bałtyka trafić. Ułan jest lokalem stosunkowo dużym. Nie będę ukrywał, że całego nie widziałem, np. wyglądającej bardzo elegancko przez okna części bilardowej. Ale po kolei.


Wchodząc do Ułana najpierw znajdujemy się w przestronnej sali, czy też właściwie browar jest jeszcze przestronniejszą salą, którą wizualnie rozdziela stojący pośrodku bar. Gdy za niego zajrzymy znajdziemy błyszczącą miedzianą warzelnię, a kawałek za nią leżakownie. Ta oddzielona jest wielkimi szybami, ale spokojnie można podglądać, co tam się dzieje. Wnętrze restauracji koresponduje z tym, co widać na zewnątrz. Jest to połączenie cegły i czarnej stali oraz ciemnych, sprawiających wrażenie masywnych, mebli. Industrialne oświetlenie jest nienachalne i tworzy przytulną, jak na tak duże miejsce, atmosferę. Jest bardzo elegancko, ale w ten prosty, nie nadęty sposób.
 
  

Bardzo podoba mi się to, że piwo nie jest tylko uzupełnieniem, czymś mało istotnym. Browar chwali się swoimi nagrodami zarówno na ścianie, jak i w menu. Zawsze cieszy mnie podstawowa edukacja piwna. W żelaznej ofercie dostępne są trzy piwa - pils Kapral, pszeniczne - Major i dry stout - Kapral. Wymiennie pojawia się APA - Sierżant. Pils jest poprawny, ale bez oczekiwanego przeze mnie wyrazu, pszeniczne bardzo ok, a APA zaskakująco dobre. Najlepszym stałym piwem jest Kapral. To rewelacyjne piwo... nie było dostępne, gdy byłem pierwszym razem. Za drugim już tak i w doskonałej formie. Lekkie, palone, charakterne i dość treściwe, by nie być wodnistym. Mniam!

Może i Browar Ułan nie jest takim miejscem, do którego biegłbym w pierwszej kolejności, Poznań ma w obszarze piwnym bardziej niż solidną konkurencję, ale na pewno warto się tam przejść, choćby po to, by zobaczyć uroczą okolicę. Piwo będzie wisienką na torcie.

A wam Podróżnicy mówię: "Do zobaczenia w Poznaniu!".

Zobacz także

0 komentarze

Obserwatorzy