Piwo miesiąca - Wakacje 2016

08:00

Nagroda za najlepsze piwo miesiąca nie umarła, przeszła w wakacyjny stan hibernacji. W czerwcu nie było czego podsumowywać, bowiem ukazał się jeden wpis, w którym opisywałem rynkowe piwa. Lipiec i sierpień przyniosły za to masę podróży, wyjazdów w góry i wszystkich innych, które starałem się w miarę na bieżąco wam przedstawiać. We wrześniu "roztopiłem się bezmyślnie w otoczeniu" i postanowiłem wybrać najlepsze piwo ostatnich miesięcy. Nazwałem to Wakacje 2016 i tak jest dobrze.


Wakacje nie były sezonem ogórkowym. Najpierw byłem kilkanaście dni na północy Anglii, później ponad tydzień na Mazurach, a na koniec pięć owocnych dni w Sudetach. W międzyczasie uskuteczniałem degustacje i opisywałem co się dało. Okazuje się, że w czasie tych wakacyjnych miesięcy na blogu pojawiły się recenzje 72. polskich piw. Średnia wystawionych przeze mnie not to 6,2. Ciut lepiej niż nieźle. Złożyły się na to trzy przeglądy piw - Browaru Hopkins (10), Browaru Dukla (10) i Browaru Piwoteka (6). Opisałem też po cztery piwa Trzech Kumpli, Browaru Spółdzielczego i Pracowni Piwa.

Z najlepszym piwem wakacji nie miałem problemu, bo do dziś czuję w ustach ten smak. Będące na granicy terminu piwo mnie poskładało. To co było świetnym piwem na początku, pół roku wcześniej, nie tylko nic nie straciło, a jeszcze zyskało. Wróciłem do sklepu i wyszarpałem za półdarmoszkę ostatnią butelkę już po terminie. Mmm... 
"(...) potwornie się ułożyło, co jest nie lada osiągnięciem, jak na świetnie ułożone (wtedy już) piwo. Cytrusowe zapachy nieco się schowały, ale dzięki temu nuta iglasta stała się wyraźna, a potężna czekolada jeszcze słodsza. W smaku dominują ciemne słody, ciemne owoce i bardzo przyjemna, lekka paloność i spora, ale bardzo ładna gorycz w posmaku. Zachwyciłem się półrocznym Blackcylem. To nielekkie piwo jest najbardziej pijalnym piwem tego lata. Charakternym i rześkim jednocześnie."


Miejsce numer dwa zajęło piwo równie nie nowe jak powyższe. Nie piłem go po raz pierwszy, ale po raz pierwszy oceniłem na blogu. Jest zdecydowanie warte tego, by do niego wracać.
"Whisky rye smoked porter daje nam ogólny zarys, czym to piwo może być, ale ani za pierwszym razem, ani teraz nie przygotowuje na bombę aromatyczną i smakową. Nie oszukujmy się, to nie jest wybitnie złożone piwo, gdzie delektujemy się niuansami. To asfaltowy cios w twarz, wędzonka torfowa totalnie dominuje wszystko w piwie. Czekolada próbuje się nieśmiało przebić, ale słabo jej to wychodzi. Spalone kable dają tu tak bardzo, że przed oczami ukazał się mój pierwszy Intel Pentium 166 na zjaranej płycie głównej. Kiedy to było... Piwo jest przy tym niesamowicie gładkie, wręcz pieści przełyk - taka Pieszczota Piwnej Pięści." - to oczywiście Nafciarz Dukielski w kooperacji Dukli i Brokreacji.

Trzecie miejsce to już nie lada zagwozdka. Osiem piw uzyskało taką samą ocenę. Konkurencja była mocarna, a ja zdecydowałem się na piwo, którego styl wymaga wyróżnienia. Pech chciał, że w tym samym czasie piłem dwa piwa wee heavy. Oba dostały tę samą ocenę. Cóż zdecydowałem się na to, które nieco bardziej chciałbym powtórzyć.
"W aromacie jest pomieszany z miodem karmel, słodkie ciemne owoce i orzechy muśnięte wanilią. Jest mocno słodowy, słodkawy, a w smaku pojawiają się nuty drewniane, które świetnie komponują się z owocami. Jest gładki, nisko wysycony i choć czuć jego ciężar gatunkowy to macha się tym Klejmorem zaskakująco przyjemnie i lekko." - bo wyborem mym jest Claymore Piwoteki.

Wyróżnienia należą się dla Browaru Profesja za dwa piwa - Dudziarza i Bimbrownika, Browaru Spółdzielczego i Gzuba z Złodziejskie, Browaru Karuzela za Mary, Browaru Szpunt za Wheatona, Browaru Roch za Shire i ponownie dla Browaru Trzech Kumpli i Piwnego Podziemia za Tripadelic.


Ciekaw jestem, czy waszym zdaniem te piwa zasługują na wyróżnienie. Koniecznie napiszcie mi o tym w komentarzach.

Zobacz także

0 komentarze

Obserwatorzy