...i Groń Jana Pawła II. Czyż to nie wspaniały pomysł na miejscówkę na piwo w gorący sobotni dzień? Początkowo mieliśmy udać się na inny szczyt Beskidu Małego - Hrobaczą Łąkę, ale ponad dwie godziny w górę mogło nie tyle zmęczyć wkrótce czteroletniego szkraba, co znudzić ją niemiłosiernie, a nas przyprawić o bóle głowy, których nie złagodziłby nawet najlepszy imperialny stout. Gdy opuszczaliśmy Jaworzno w kierunku Chrzanowa, na dalekim horyzoncie ukazały nam się poszarpane szczyty Tatr, a takich widoków nie uświadczylibyśmy z zalesionego szczytu Hrobaczej. Szybki przegląd mapy pod kątem widoków i wybór padł na krótki czarny szlak z Rzyków na Groń Jana Pawła II oraz Leskowiec. Może i Beskid Mały, ale piwo duże.
Deska w Browarze Salio
17 godzin temu
