Czy można wyobrazić sobie mniej ciekawy styl, będący częścią spuścizny brytyjskiego piwowarstwa, niż mild? Nawet "nudna belgia" okazuje się tutaj kopalnią bogatych i złożonych piw. De facto jest nią nawet bez takiego porównania. No ale w drugiej bitwie Kato Beer Cup pić będziemy wyspiarskiego milda. Choć trochę się z niego podśmiechuję, to jednak piłem kiedyś rewelacyjne domowe piwo w tym stylu i pozostaję optymistą.
W drugiej bitwie pięć browarów domowych będzie miało bardzo trudne zadanie. Cztery z nich - Trząski, Browar Kopiec, Łysa Żmija i Biýreczek - będą mierzyć się z Hołdą Chmielu, zwycięzcą drugiej edycji i finalistą pierwszej. Hołda Chmielu ma chyba trudniejsze zadanie - zetrze się ze swoją legendą. Czy jest coś trudniejszego niż lekkie i potencjalnie nudne piwo?


