Dosyć szybko zapraszam na kolejny wielopak, a co najmniej trzy kiszą się w przygotowaniu. Tak to jest, gdy ma się nieco więcej czasu na wyskoki na piwo. Tym razem praktycznie za jednym wyjściem do pubu uzbierałem materiał na cały wpis. Praktycznie, bowiem jedno piwo piłem już jakiś czas temu, ale bardzo mi smakowało, więc szkoda byłoby go nie wspomnieć. To wyjątkowo smakowity wielopak. Świeży i soczysty.
Tym razem zapraszam na mieszany sześciopak, w którego galimatiasie zagnieździły się cztery nowości, jedno nienowe już piwo, którego jeszcze nie miałem przyjemności (to nieprzypadkowy zwrot językowy) próbować i jedno piwo warzone na zamówienie dla restauracji, ale co ciekawe jest to AIPA. Okazuje się, że to już moja siódma paczka z piwem różnorakim i muszę zacząć je numerować, choćby dla samego siebie. Dlaczego? Otóż - myśląc o tym wpisie - znalazłem dwa foldery z jeszcze nieopublikowanymi wpisami dotyczącymi różnych piw. Dwa - dwanaście nieopisanych piw, tak suchych, że nawet jeśli ktoś jeszcze je ma, to już na pewno po terminie. Dla porządku i własnego spokoju muszę sobie tym paczkom nadawać numery. Piwa poukładałem w kolejności picia.
Raz na jakiś czas rodowita jaworznianka Kinga wraca w swe rodzinne strony i raz na jakiś czas przywozi jakieś norweskie smakołyki. Końcem lipca też wróciła, ale niespodziankę zrobiła mi dopiero Ania - jej siostra, gdy już właściwie o tym zapomniałem. Byłem przekonany, że tym razem nie udało się kupić nic ciekawego, ale na szczęście bardzo się myliłem. Oto kolejne dwa piwa z browaru Haandbryggeriet, które zostały spożyte w pięknych okolicznościach przyrody sosnowieckiego pojezierza.
Z Bieszczadów w moje rejony można wracać dwiema drogami i obie są piwnie obiecujące. Można jechać przez Duklę, ale tamtejszy browar jeszcze nie do końca chętnie gości wędrowców. Można jechać też przez Rzeszów, gdzie stoi pomnik w kształcie kobiecych genitaliów oraz zlokalizowany jest Stary Browar Rzeszowski. Wybraliśmy tę drugą opcję skuszeni waginą. Choć browarem trochę bardziej. Okazało się to strzałem w dziesiątkę co najmniej z dwóch powodów. Jakich? Trzeba czytać.

