Krótko po tzw. odmrożeniu postanowiłem rzucić wszystko i wyjechać w Beskidy. Tym samym kilka minut po 6 rano ruszaliśmy w trasę do Rycerki Górnej. Tam swój początek i koniec zarazem ma jedna z najbardziej klasycznych pętli w Beskidzie Żywieckim. Chodzi o taki szlak, z którego idziecie w jedną stronę, robicie kółeczko przez góry i schodzicie w to samo miejsce z innej strony. Niepodważalną zaletą pętelek jest możliwość powrotu do zaparkowanego auta bez konieczności szukania sposobu powrotu do niego. Pogoda tego dnia miała być idealna do szwendania, a że nie byłem kierowcą, to spakowałem do plecaka dwa mocne piwa, w tym jedno najmocniejsze w domu (21%). Serdecznie zapraszam na Wielką Raczę i Przegibek.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu