Moja poprzednia wizyta w Zawierciu i odwiedzenie miejsca, gdzie przy Karczmie u Stacha znajduje się Browar na Jurze (albo przy Browarze na Jurze stoi Karczma u Stacha) obciążone było jedną, ale za to podstawową wadą. Udało mi się wtedy zobaczyć tylko karczmę, bo na wchodzenie do browaru było zbyt późno. Wtedy też zresztą z nikim się nie umawiałem. Tym razem było inaczej. Piwowar Pinty - Paweł Masłowski - już kilkukrotnie zapraszał mnie do odwiedzenia Browaru na Jurze, zapewniał, że to żaden problem i nawet oferował podwózkę z dworca czy ewentualnie drugiego browaru. Z uwagi na presję czasu i godzin otwarcia przedszkola, obyło się bez tego. Moja wizyta u źródeł Pinty jest o tyle ciekawa, że browar ma za sobą najlepszy rok w swojej historii. Zaskoczył nas całą masą świetnych piw.
Zapraszam na wycieczkę do zawierciańskiego Browaru na Jurze oraz degustację niepasteryzowanych piw Pinty prosto z tanków. Warto!


