Eksploracja lubianej przeze mnie czeskiej kultury piwnej, do której zaprosił mnie Pilsner Urquell, dostarczyła mi kilku sporych zaskoczeń. W odwiedzonej przeze mnie tankovnej - świątyni Pilsnera - krakowskim Hevre, poznałem Vladyslava Zhyrkova, tamtejszego tapstera. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z określeniem tapster, tym bardziej byłem ciekawy kim jest. Wypytałem więc Vladka na czym polega jego rola w tankovnej, jak można zostać tapsterem i jak wygląda szkolenie tapsterów. Serdecznie zapraszam na to spotkanie!
Prawie pół roku od czasu naszego spotkania i rozmowy musiało minąć, aby ten tekst pojawił się na blogu. Jest to wyłącznie moja sprawka i wina. Najpierw nieustanny nawał pracy, później kolejne wyjazdy, a następnie priorytet dla opisywania faktycznych podróży do browarów... Czasu wciąż mam niewiele, ale jakoś - pośród wielu różnych zaległych tekstów i katalogów ze zdjęciami - rzucił mi się w oczy Ignis z tą ciekawą rozmową. Zapraszam na spotkanie z Browarem Ignis!
Browar Fuzja pojawił się na naszym rynku w czerwcu 2017 roku, ale dopiero wielka degustacja piw w stylu double IPA stała się przyczynkiem do jego głębszego poznania. Ostatecznie obiecane piwo nie zdążyło na wpis, ale wykorzystałem to jako okoliczność do przepytania założycieli browaru na różne tematy. Dowiecie się skąd pomysł na browar, gdzie warzą swoje piwa, jakie mają na siebie pomysły i skąd czerpią inspiracje. A jako że ostatecznie dotarło do mnie dużo piwa, to i miejsce na degustację się znajdzie. Zapraszam na spotkanie z Mateuszem, Mateuszem i Markiem oraz rzec jasna z Fuzją.
Kontraktowy browar Hoppy Beaver rozpoczął swoją działalność w dość nietypowy i bardzo odważny sposób. Większość browarów wciąż jeszcze stara się o popularność warząc kolejne (karmelowe) AIPA, które obecnie ewoluowało we wszechobecne NEIPA czy milkshake IPA. Nomen omen Chmielowy Bóbr za pierwsze wybrał sobie style, uchodzące na świecie za bardzo tradycyjne. Spotkanie z belgijskim triple, szkockim scottish ale i amerykańskim american porterem to dobra okazja, by porozmawiać z założycielami browaru Hoppy Beaver - Kasią i Piotrem, małżeństwem z Warszawy.
Niejednokrotnie wyrażałem swój żal nad blogami, które w dalszym ciągu publikują wpisy traktujące tylko o jednym piwie. Zwykle są to rozciągnięte do granic rozsądku opisy szybkości opadania piany i wielkości jej pęcherzyków. Nuda, którą i tak zwykle sprowadza się do - TL;DR - końcowej oceny. Także dziś zapraszam na wpis właśnie o jednym tylko piwie. Aby jednak nie stać w opozycji do prezentowanych przez siebie samego przekonań, możliwość przedpremierowego wypicia piwa Browaru Piwojad potraktowałem jako pretekst do spotkania z Pawłem i Pawłem i zadania im kilku pytań na temat projektu Piwojad oraz samego piwa rzecz jasna. Już sam styl wydaje się być szczególnie ciekawy.
Wybierając się do katowickiej Kontynuacji na kranoprzejęcie Browaru Zakładowego miałem dwa cele. Po pierwsze chciałem spróbować wszystkich piw, w których nie miałem jeszcze okazji zasmakować. Po drugie w mojej głowie zaświtała myśl o wywiadzie z ekipą z Poniatowej. Cichym bohaterem wydarzenia był mój nowy telefon i aplikacja dyktafon, którą w sobotni wieczór odpaliłem po raz pierwszy. Sprzęt spisał się na medal - w knajpianym gwarze i przy grającej muzyce wszystko było słychać doskonale.
Zapraszam na rozmowę z ludem pracującym w Browarze Zakładowym, a także krótki przegląd spróbowanych piw.
Pewnie pojawienie się nowego browaru
kontraktowego przemknęłoby dla mnie niezauważenie, a do czasu
ujrzenia butelki na półce sklepowej zbywałbym ten fakt delikatnym
i oszczędnym wzruszeniem ramienia, gdyby nie to, że jego
założyciele przysłali mi krótką informację o swoim istnieniu,
pierwszym piwie i zbliżającej się (wtedy) premierze. Ten nowy
browar to Piwojad, jego pierwsze piwo to – uwaga, uwaga – Suska.
Wykorzystałem wymianę informacji i zaprosiłem Piwojadów do
rozmowy, której efekty znajdziecie poniżej.
Dziś dowiecie się,
gdzie Piwojad ma swój obszar lęgowy, skąd się wywodzi, na jakich
terenach można go spotkać, czym się głównie żywi i poi, w jaki
sposób odróżniać go od innych gatunków (jeża, świni,
kormorana, jeleniodźwiedzia, czy bazyliszka) i dlaczego warto na
niego polować?
Ledwie w ubiegły czwartek (4.02.) odbyła się pierwsza katowicka bitwa piwowarów domowych Beer Cup, a już w ten czwartek (11.02.) - w trybie przyspieszonym - spotkamy się na pojedynku numer 2. Tym razem czterech piwowarów dostarczy nam uwarzone przez siebie polskie IPA, czyli india pale ale z polskimi odmianami chmielu. Zwycięzca będzie tylko jeden, awansuje on do kolejnego etapu Beer Cup, a wskażą go goście Absurdalnej.
Poznajcie czterech pretendentów. Są nimi: Paweł Masłowski, Seweryn Pająk, Rafał Skórka i Sławomir Winiarski.
W czwartek 4. lutego 2016 r. odbędzie się pierwsza katowicka
bitwa piwowarów domowych. Oczywiście nie będą się pojedynkować
na szabelki, ani na gołe klaty, nie będą też do siebie strzelać.
Orężem będzie uwarzone przez nich piwo. W każdym spotkaniu
eliminacyjnym (w pierwszym etapie będzie ich 8) w szranki stanie 4
piwowarów domowych, z których do dalszego etapu przejdzie jeden.
Odbędzie się to w drodze głosowania publiczności, która spróbuje
anonimowych próbek piwa w określonym (za każdym razem innym)
stylu. Ważne, że to nie będzie konkurs na najlepsze odwzorowanie
stylu, ale najsmaczniejsze piwo dla konsumentów. Dalsze etapy Beer
Cup będą już pojedynkami 1 na 1.
W związku z tym przed każdym etapem przybliżę sylwetki
piwowarów domowych, którzy będą prezentować się w Absurdalnej
(i nie tylko - jedno z eliminacyjnych spotkań odbędzie się w
czasie Silesia Beer Fest II) w czwartkowe wieczory.W pierwszej bitwie stylem przewodnim jest gruit IPA. To piwo,
gdzie mieszanka ziół ma być uzupełnieniem dla intensywnego
nachmielenia. Piwo ma mieścić się w parametrach PSPD dla stylu IPA
i być dowolnie nachmielone (jak angielskie IPA, amerykańskie czy
jakiekolwiek inne).
Dziś czterej pierwsi kandydaci, którzy podjęli
wyzwanie i uwarzyli piwo, a także zgodzili się odpowiedzieć na
kilka moich pytań - Tomasz Syguła z Browaru Leśniczówka, Łukasz
Wróblewski z Browaru Bastion, Szymon Skubisz z Browaru Scub's i Marek
Karol Rendchen z Kattowitzer Brauhaus. Dzięki temu idąc do Absurdalnej już ich
znasz...
W grudniu 2015 roku zadebiutował na polskiej scenie piwnej kontraktowy browar z Gdyni - Hopkins. Pewnie nie byłoby w tym fakcie nic wartego dłuższej wzmianki, gdyby nie to, że dwa piwa spotkały się z niesamowicie dobrym przyjęciem wśród fanów kraftu. Nie ukrywam, że i mi bardzo smakowały. Postanowiłem wykorzystać ten interesujący początek i na tę okoliczność zadałem założycielom browaru kilka pytań. Dziś będzie więc o dwóch piwach - Lśnieniu i Transfuzji, a także o początkach browaru, kto jest tam kim, o początkach fascynacji piwnym światem, nazwie browaru i najbliższych planach na przyszłość.





