...czyli o tym, jak doświadczona osoba, która zna się na blogach, powiedziała mi, że jestem do dupy, a ja jej klaskałem*.
Piwny Blog Day 2.0 za nami i przyznam
się szczerze, że na początku miałem napisać kolejną relację ze
spotkania, ale po 1 stronie stwierdziłem, że nawet mnie się tego
nie będzie chciało czytać. Większość postawionych pierwszego
dnia tez do MNIE nie trafia i ogólnie rzecz biorąc mam je tam, skąd
wychodzi świstak. W rzyci. Spotkanie było jednak bardzo cenne, bo
kilka rzeczy było warte zapamiętania i wziąłem sobie je do serca.
Ten tekst to po części relacja z tego co się działo, po części
moje wrażenia, ale także polemika z pewnymi tezami, które pojawiły
się w toku „obrad”.
