Nigdy nie byłem na Seszelach i pewnie nie będę. Znam jednak kogoś kto był i opowiedział mi to i owo. Najważniejsze jednak, że ta osoba - Karolina - przywiozła ze swojej naukowej podróży piwo - SeyBrew Lager. Czyż nie wspaniale wypić piwo z jednej ze 115 wysepek rozrzuconych gdzieś tam na Oceanie Indyjskim? Choć na chwilę przenieść w równikowy klimat, pływać podziwiając rafy koralowe, wylegiwać się podziwiając pustułki seszelskie... Mmmm...
Więcej o samych Seszelach u Karolina na cudnym blogu Ethno-Passion. Serdecznie zachęcam!
Zapraszam dalej!