Na koniec czerwca pojawił się na blogu wpis, który mylnie nazwałem Podsumowaniem, bo nim nie był. Był suplementem i ta nazwa pozostanie. Po co suplement? Ano po to, by nie przegapić interesujących piw, które zagościły w mym gardle. Piw, dla których brakło pełnoprawnego miejsca, bo nie były wystarczająco ciekawe, ale nie chciałbym ich zsyłać w niebyt, jak składek do ZUS (choć tu do słowa byt bardziej pasuje przedrostek od-).
Powyższe zdjęcie nie ma nic wspólnego z dzisiejszym postem. To zaginione (i
odnalezione) i jedyne zdjęcie dwóch bardzo fajnych piw, które kiedyś
miałem opisać, ale zgubiłem zdjęcie. Serdecznie je polecam, ale piłem rok
temu, więc nie będę się silił na wrażenia. Do Browaru Anchor wrócę
niechybnie.
Do czego jednak chciałbym wrócić na przełomie lipca i sierpnia? Zapraszam do czytania!
Do czego jednak chciałbym wrócić na przełomie lipca i sierpnia? Zapraszam do czytania!