Już od dawna marzyłem o powrocie do Pragi, do włóczenia się po ulicach i uliczkach tego jednego z najpiękniejszych miast Europy. Marzyłem o kilku dniach i oto się udało w maju. Wyjazd w środę, powrót w niedzielę. Trzy pełne dni w stolicy Czeskiej Republiki, jeden wieczór i jedno dopołudnie. Potrzebowałem tego bardzo. Udało mi się posmakować czeskiej klasyki, posiedzieć w bezpretensjonalnych knajpach, pokibicować czeskiej reprezentacji hokejowej w ich wielkim sukcesie, a przede wszystkim pochłonąć atmosferę. Trochę się działo! Dziś zabieram was nie do pierwszego browaru, jaki odwiedziłem, był bowiem trzeci, ale w nim nie byłem nigdy wcześniej. Oto Břevnovský klášterní pivovar sv. Vojtěcha.
Belfast 5,5% – Irish Stout – Browar Jabłonowo
1 dzień temu
