Są kraje w Europie, gdzie nie trzeba się zbyt wiele natrudzić, aby pić lokalne piwa. Jeżeli nawet określona miejscowość nie posiada własnego browaru, to z pewnością znajduje się on o rzut tyrolskim kapeluszem, piwo tam jest butelkowane i cieszy mieszkańców całego regionu. W takim kraju bardzo popularnym środkiem transportu są narty, a jak powszechnie wiadomo szusowanie sprzyja konsumpcji piwa. Zabieram Was dziś do Austrii, z której Jarek przywiózł i sprezentował mi dwa piwa, których nie zdążył osuszyć na stoku.