Dziś zapraszam na wycieczkę na daleki wschód. Nie jest to najdalej w tym kierunku wysunięty browar w Polsce, ale niewiele mu brakuje. Wyprzedza go jedynie Browar Sulewski, który od 2013 roku działa w Hrubieszowie i tyle o nim wiem. Ani do Hrubieszowa, ani do Chełma nie było mi po drodze, ale nie mogłem pogodzić się z tym, by Piwnego Podziemia nie zobaczyć. Wszak znam go z bardzo dobrych piw. Na wizytę miałem tylko niewielkie okienko czasowe. Ekipa browaru bawiła na festiwalu w Łodzi i przed wtorkiem nie miałem czego szukać w Podziemiu, a znów ja we wtorek o 12:00 musiałem ewakuować się z noclegu z Lublinie. Postanowiłem ruszyć skoro świt, co umożliwiło mi - cebula deal - oszczędzenie na parkowaniu w centrum miasta, nie ciągnięcie ze sobą dziewczyn w potworne upały i powrót na późne śniadanie, którego ostatecznie w hostelu nie było.