W połowie wakacji w Zachodniopomorskiem opuściliśmy przytulny Morzyczyn nad Jeziorem Miedwie i ruszyliśmy nad morze. Naszym przyczółkiem na drugi tydzień rozpusty zostało Świnoujście. Wiele miałem obaw związanych z tym miastem, bo znałem je tylko ze stereotypów. Dużo Niemców i drogo. Pierwsze mi w ogóle nie przeszkadza, a drugiego nie potwierdzam. W Świnoujściu byłem raz, miałem wtedy 10 lat i praktycznie tego nie pamiętam, poza wspomnieniem absurdalnie długiego oczekiwania na prom. Oczywiście czas dzieciom płynie inaczej, więc mogło to być nawet 25 minut! Wspomnienie odżyło jednak, gdy podjechaliśmy do przeprawy promowej Karsibór, bo ta w centrum - poza późną nocą - służyć może jedynie mieszkańcom miasta. Na osiem przejazdów tylko raz, właśnie przy pierwszym podejściu, spędziliśmy tam stanowczo zbyt dużo czasu. Budowany pod Świną tunel będzie z pewnością dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem utrzymania przeprawy, choćby dla fanów slow travel. Jeszcze przed wyjazdem zweryfikowałem (czy też może sfalsyfikowałem, bo się myliłem) swoją wiedzę o lokalnych browarach - są już dwa, a nie jeden. Dziś zapraszam serdecznie do jednego z nich - do Browaru Miedziowego44.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu