Niedawno miałem ciekawą okazję do wystąpienia na Festiwalu Czekolady w Katowicach. Ale jak to? - zapytacie - co Ty wiesz o czekoladzie, poza tym że wyglądasz, jakbyś obok żadnej czekoladki nie przeszedł obojętnie? Jednym z wystawców festiwalu był Browar Jastrzębie. Z tej okazji przygotował premierę swojego pastry stouta, a ja na scenie miałem opowiedzieć o słodkich piwach, słodkich dodatkach do piwa, foodpairingu i wykorzystaniu piwa w kuchni. Wystąpienie miało być wzbogacone o degustację piwa i czekolady oraz przygotowywanych na bieżąco przekąsek. W dodatku udało się przygotować wspólne wystąpienie z Nataszą Kotarską, dziennikarką, sędziną piwną i degustatorką czekolady.
Bracka Jesień zawsze miała problemy z ogłaszaniem terminu, kiedy impreza się odbędzie. Niby wiadomo, że chodzi o pierwszy weekend września, ale nie zawsze - i tym razem też - wszystko było jasne. Nie dość, że lista zaproszonych browarów została opublikowana bardzo późno, to jeszcze... Bracka Jesień zmieniła nazwę! Czy Cieszyńską Jesień Piwną dotknęły jakieś dodatkowe zmiany? Czy było równie dobrze, jak poprzednimi razami?
Katowicki festiwal piwa Silesia Beer Fest IV już za nami i możemy dokonywać podsumowań. Ja także bardzo chętnie podzielę się wrażeniami z tych dwóch intensywnych dni. Co się działo? Kogo można było spotkać? Kto może żałować nieobecności? Jakie piwa zrobiły najlepsze wrażenie? A co wymaga drobnych poprawek.
Kolejna edycja cieszyńskiego festiwalu piwa już za nami. Chyba pierwszy raz Bracka Jesień miała konkurencję - i to od razu mocną! W Krakowie odbywał się One More Beer festiwal, choć ten akurat celuje w inną klientelę, w Łodzi Street Beer Festival, a na zachodzie Legnicki Festiwal Piwa. To tylko pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na takie wydarzenia i jak kraft trafił na ulice. Pomimo konkurencji Bracka zaskoczyła liczbą nowych piw i egzotycznych wystawców - takich, którzy musieli te kilkaset kilometrów przejechać. Po raz pierwszy odkąd pamiętam aura nie jest już ciepłym latem, a faktycznym początkiem jesieni ze wszelkimi jej przejawami. Cieszyn ma jednak swoją magię, o czym po raz kolejny przekonali się Ci, którzy tu przyjechali.
Nietypowo rozpoczynam rozliczenie urlopowych wojaży, bo od ostatniego (tak naprawdę okazało się, że przedostatniego) miejsca, w którym byliśmy. Miejsca, a właściwie wydarzenia. Kiedy dowiedziałem się o nim, tak planowaliśmy kolejne etapy naszej podróży, aby ostatnie dni urlopu spędzić w Browarze Nepomucen. To właśnie przy nim odbywał się Open Craft Festiwal.
No bo jak tu nie skorzystać ze wspaniałej okazji odwiedzenia browaru będąc tak blisko. Trzydniowe wydarzenie to kameralny festiwal, na który zostały zaproszone zaprzyjaźnione browary, a większość gości stanowili okoliczni mieszkańcy. Jak było? Zapraszam na relację.
Za nami druga edycja organizowanego przez Jarmarki Śląskie Śląskiego Festiwalu Piwa, który wyjątkowo był także Festiwalem Deszczu, Gradu i Wichury. Imprezy plenerowe, uzależnione w dużym stopniu od pogody, obarczone są ryzykiem niepowodzenia. Można by pomyśleć, że ludzie niechętnie będą brać udział w imprezie, gdy może ich zlać sączące się z nieba mokre zło. Trzeci dzień festiwalu pokazał, że niekoniecznie musi być to tak duży problem. Kilkukrotnie przeganiana ulewą i wichurą tłuszcza, tyle samo razy wracała do radosnej konsumpcji, w międzyczasie racząc się dobrym piwem skryta pod okolicznymi dachami*. Oczywiście gdyby co dziesięć minut nie wychodziło palące słońce, to pewnie większość ludzi zmyła by się do domu, ale ich determinacja została też wsparta od strony organizacyjnej. O tym i o innych zaletach ŚFPII dalej...
