Browar Łańcut

16:00

Gdy niejednokrotnie zdarza mi się pytać różne osoby związane z branżą piwowarską, które browary są najciekawsze, które oferują najsmaczniejsze piwa i najrówniejszy poziom kolejnych piw, bardzo często wymieniany jest bohater dzisiejszego wpisu. Dziś zabieram Was na Pogórze Rzeszowskie, do założonego przez Kazimierza Wielkiego miasta, którego nazwa pierwotnie brzmiała Landshut. Wzięła się od sprowadzonych tam Głuchoniemców z miejscowości Landshut (w Bawarii) właśnie. Czy Łańcut wciąż będzie się nam kojarzył z przepięknym Zamkiem Lubomirskich, jego zespołem parkowym, wozownią, storczykarnią i innymi tego typu sprawami, czy raczej pierwszą konotacją zostanie Browar Łańcut.


W Łańcucie jesteśmy przejazdem, w trasie z Przemyśla do Rzeszowa. Jestem umówiony na zwiedzanie browaru i to właśnie tam spędzam(y) większość czasu przeznaczonego na Łańcut. Choć i zamku nie odpuszczamy. Upał był jednak stanowczo zbyt wielki na przydługie spacery.

Jacek Michna przy czynnościach porządkowych
Browar Łańcut został założony w 2015 roku, a swoją działalność rozpoczął w roku 2016. Stoją za nim doświadczeni piwowarzy Jacek Michna (wcześniej Stary Browar Rzeszów), Piotr Wypych (wciąż jeszcze Artezan) oraz przedsiębiorca i złota rączka Adam Szajer. Panowie w swym umiłowaniu piwa są dość konserwatywni i rezerwą podchodzą do piwnej rewolucji. Pewnie bliżej im do kontynuowania tradycji warzelniczych ziemi łańcuckiej. Browar Łańcucki prawdziwy boom przeżył w XIX wieku, a zamknięty (wykończony przez koncern) został w 2001 roku. Współczesny browar zlokalizowany jest w okolicy industrialnej, ale za to bliziutko dworca PKP (gdyby ktoś pragnął wybrać się tam pociągiem).


Jacka zastałem przy końcu filtracji piwa i towarzyszyłem, nie przeszkadzając przesadnie, przy sprzątaniu. Jacek jest fanem klasycznych lagerów i na nich najchętniej by się skupiał, gdyby rynek piwny na to pozwalał. Bez IPA jednak się dziś daleko nie zajedzie. Jacek - jak mówi - bardzo lubi pracować sam, gdy może sobie sam wszystko spokojnie poukładać, dopilnować i nikt mu się do roboty nie wtrąca. 

Anglosasa ze smakiem wypiłem w Bazie Ludzi z Mgły w Wetlinie (tam wciąż jest piękna ścianka z dostępnych piw butelkowych!)
Browar Łańcut to składak - warzelnia (20 hl) jest z Piekar Śląskich, tanki ze Słowacji (60 hl) i Czech (40 hl). Poza tym stosunkowo od niedawna działa w browarze nowoczesny monoblok do rozlewu - to robi wrażenie. Od czasu słynnej kooperacji z Pintą i doskonałym Krysztale (na marce którego łapska położyła /może i słusznie/ hydra Perły) w Łańcucie jeden tank zawsze będzie przeznaczony na Piwo Miesiąca tego zaprzyjaźnionego (Pinty nie Perły rzecz jasna) browaru.
Dzięki za piękny prezent! Degustację przewiduję, gdy córka przyjdzie na świat - już niedługo!
Łańcut produkuje bardzo interesujące piwa - do absolutnej czołówki polskiego kraftu należy już RIS Zawisza Czarny (także beczkowy), ale browar wypuścił także berlinera weisse (w tym owocowego), flandersa (dzikie czerwone piwo, także w wersjach brettowych oraz beczkowych) czy desitkę (czeski lekki lager). No i niejednokrotnie potwierdzałem już, że piwa są co najmniej bardzo dobre.

Degustacja Łańcuta w Krakowie w Wielochmielu (RIP)
Ciekawostką w Łańcucie jest możliwość spróbowania lodów produkowanych na piwie z Łańcuta - dziewczyny jednak nie orientowały się, z jakiego to piwa. To chyba było Bianco - lody tradycyjne.

Po piwa z Łańcuta można sięgać w ciemno i zdecydowanie nie będziecie zawiedzeni!

Zobacz także

0 komentarze

Obserwatorzy