Choć w kwietniu 2021 zapewniałem (bardziej siebie), że kolejne suplementy będą pojawiały się co kwartał (materiału na pewno wystarczyłoby do końca roku), to następny tekst przychodzi dopiero teraz. Zwykle to styczniowy wysyp porterów z okazji Baltic Porter Day jest dla mnie szczególną motywacją, by dokonać uzupełnienia niekończącego się Wielkiego Przeglądu Porterów. Dziś suplement numer siedem. Co w nim znajdziecie? Z grubsza dużo dobrego piwa, jeden z najgorszych porterów, jeden z najlepszych porterów (najlepszy?) oraz jeden będący największym rozdźwiękiem między tym co lubię, a globalną oceną dostarczaną przez UT.
Jeśli chodzi o piwo, to ścisłe centrum Szczecina ma się czym pochwalić. Poruszając się między nieco chaotyczną zabudową eklektycznych kamienic, nowoczesnych potworków i eleganckich zabytków świadczących o książęcej i hanzeatyckiej przeszłości możemy w krótkim czasie odwiedzić cztery rzemieślnicze browary restauracyjne. Bardzo krótkim. Kiedy po raz pierwszy odwiedzałem Szczecin, nie sądziłem że tak szybko będę do niego wracał i tym bardziej cieszy mnie mnogość browarów. Dziś zapraszam do najstarszego rzemieślniczego browaru w Szczecinie - Browaru Stara Komenda.
Powoli kończy się styczeń i czas przełamać blogowy marazm. Niespecjalnie udają mi się roczne podsumowania, ale po pierwsze sam lubię takie czytać, a po drugie sięganie po nie może mieć jakąś wartość z perspektywy czasu. Zapraszam więc na krótkie podsumowanie mojego roku z naciskiem na najciekawsze piwa, jakie piłem.
Nie wiem, jak długo znam Browarnika Tomka osobiście. Czy poznaliśmy się na pamiętnym wyjeździe do Lublina, gdzie obaj sprzedaliśmy się za kubki termiczne? Czy może znamy się jeszcze z Festiwalu Birofilia? A może pierwszym naszym spotkaniem był poznański Blog Day? Dziś już nie pomnę. Wiem za to, że jego blog istnieje odkąd pamiętam, a to oznacza, że jest starszy niż Piwne Podróże. O jakiś miesiąc. Tym samym mój imiennik świętował dziesięciolecie swojej pisarskiej działalności piwnej w tym roku, kilka tygodni przede mną. Zresztą można nas (blogerów piwnych, nie Tomaszów) było wtedy policzyć na palcach co najwyżej dwóch rąk. Po latach i kilku spotkaniach bardzo mi miło, że Tomasz sprezentował mi piwa, w których maczał swoje palce. Nie po raz pierwszy!
Przez 39 lat życia Szczecin był mi kompletnie nieznany. Los nigdy mnie w te rejony nie rzucił, a sam też nieszczególnie miałem ochotę na wizytowanie okolic. Wakacje w 2021 roku zmieniły to całkowicie. Co więcej, nie spodziewałem się, że jeszcze w tym samym roku wrócę do Szczecina. W grudniu mogłem bowiem po raz kolejny odwiedzić szczecińskie browary. Dziś zapraszam Was do Nowego Browaru, dziś do nazwy szczególnie warto dodawać "Szczecin", ponieważ właściciele otworzyli drugi Nowy Browar w Gdańsku. Od niego też zaczęliśmy naszą ekskursję po mieście, a przyczyna była banalna. Zapraszam dalej!