Choć pierwsze piwo z Browaru Absztyfikant miało premierę w ostatnich dniach 2016 roku, to pierwsze butelki wpadły mi w łapki dopiero niedawno. To bardziej objaw żenującej częstotliwości mojego bywania w sklepach z dobrym piwem. W międzyczasie zdarzyło mi się pić rewelacyjny słony porter bałtycki - Hydrozagadka i bardzo smaczne APA - UPU. Kiedy jednak w Dobrym Chmielu pojawił się rzut czterech butelek Absztyfikanta jednocześnie, to nie mogłem pozostać obojętny.
Przyzwyczailiśmy się już do kolejek za piwem na festiwalach. Nikogo nie dziwi fakt, że za super nowościami, degustacjami przedpremierowymi, czy piwami z beczek trzeba odstać niczym za kiełbasą w latach osiemdziesiątych. Półgodzinnej kolejki za piwem w knajpie jednak jeszcze nie widziałem. O co chodzi? Za czym ta kolejka? Zapewne wiecie.
Katowicka Kontynuacja w ubiegły poniedziałek zgromadziła niemały tłumek fanów dobrego piwa. Normalnie poniedziałki tak nie wyglądają, zwyczajowe pustki zastąpione zostały sporą liczbą fanów piwa. Przyciągnęło ich podpięcie jednej z niewielu w kraju beczek Samca Alfa z Browaru Artezan. Sam już wcześniej pogodziłem się z niespróbowaniem piwa, a tu taka gratka w poniedziałek, gdy dziecko u babci. Jak tam nie pojechać?
Kiedy wrzucimy to, przyznacie niedzisiejsze, słowo do wyszukiwarki, pierwszych kilka wyników będzie odnosiło nas do wszelkiej maści słowników, traktując nas jak nieznających znaczenia tego pięknego wyrazu imbecyli.
Wikipedia podaje więc nam, że absztyfikant to "osoba starająca się o względy kobiety; konkurent, zalotnik".
Słownik PWN przekonuje nas, że słowa nie używamy dziś, bowiem "zmiany obyczajów powodują, że
wyraz wychodzi już z użycia" i że "dawniej zaloty, starania o rękę panny,
wymagały wielu zabiegów i pięknych słów" i innych amplifikacji, a teraz się liczy ino kasa.
"No Karolciu, przedstawiłabyś nam tego swojego absztyfikanta?" - mówi przykład z jakiegoś słownika poprawnych wyrazów do internetowych podróbek scrabble.
Słownik synonimów przywołuje takie bliskoznaczne dziwadła jak casanova, czciciel (szatana?), epuzer, galopant, lowelas i wzdychacz. Wzdychacz k***a? Serio?;)
Niedługo wszystkie będą musiały zaktualizować swoje definicje o zupełnie nowe znaczenie słowa absztyfikant. Domowy Browar Absztyfikant. Jeżeli ktoś jeszcze nie zna Łukasza Szynkiewicza, sympatycznego i przystojnego gdańszczanina, to wkrótce go pozna. Po co jednak czekać, skoro dziś można o nim poczytać.
Przy okazji współpracy Piwnej Zwrotnicy i Absztyfikanta związanej z kooperacyjnym warzeniem widocznego na zdjęciu powyżej Fajrantu, otrzymałem w prezencie od Łukasza, kilka piw z Pomorza. Taki prezent to wspaniała okazja, aby przybliżyć Wam osobę Łukasza Szynkiewicza, naczelnego piwowara swojego browaru domowego oraz jego piwa. Od kiedy warzy? Jakie piwo lubi? Skąd czerpie inspiracje? Co sądzi o polskiej scenie kraft?