U kresu ubiegłego wieku na hasło holenderska piątka powiedziałbym jednym tchem: "Gullit, Rijkaard, van Basten, Koeman, Bergkamp". Szczególnie pierwsze trio robiło na mnie wielkie wrażenie na początku mojej przygody z futbolem. Dziś to tylko wspomnienia, tamtejsza piłka tkwi w solidnym kryzysie, a mnie kraina tulipanów kojarzy się bardziej z piwem. Dziś pięć piw z dwóch bardzo znanych holenderskich browarów - De Molen i Brouwerij 't Ij.

Pierwszy browar to oczywiście mocarze: barleywine, imperialny stout i imperialne IPA, a drugi to AIPA i tripel. Warto eksplorować holenderskie klimaty?