Jestem w ciągu. Absolutnie nie alkoholowym. Jeśli na dwie osoby wypijemy wieczorem dwa piwa, to i tak jest dużo. Po knajpach chwilowo nie mam jak się szlajać i tylko w czasie jakiegoś festynu czy wydarzenia mogę spróbować większej liczby piw. Jestem w ciągu pisania. Gdy za oknami mroczna, wietrzna i deszczowa kwintesencja piździernika, pisanie przychodzi naturalnie samo. Przy pisaniu nie usypiam ze zmęczenia jak przy czytaniu. Tematów też jest dużo. Myślałem, że porzuciłem już piwne eksploracje godne Indy'ego, ale znów znalazłem starożytne zdjęcia - tym razem z Mazur. Będę do nich wracał. Dziś 32. Wielopak, jeszcze świeższy niż ostatnie. Te piwa pewnie jeszcze są na półkach.
Są dwa piwa Browaru Piwoteka, jedno Browaru na Jurze, jedno Baby Jagi, jedno Faktorii i jedno Brokreacji. Mamy klasycznego FESa, klasycznego hefeweizena, "klasycznego" saisona oraz nieklasyczne: kwasa, polskie pale ale i imperialne red ale.



