Nowy Sącz - Trzy Korony

08:30

Przejazd przez Nowy Sącz, który od strony drogi prezentuje się brzydko, pokazał mi, że billboardy to nie tylko zaśmiecanie wspólnej przestrzeni i zasłanianie ładnych widoków, ale także reklamy browarów. I to restauracyjnych. Pierwszy złowiłem kątem oka i sądziłem, że to zwidy i widzę wszędzie piwo, bo muszę prowadzić. Drugi sprawił, że zapaliła się lampka - wszak czytałem gdzieś, że w jakimś mieście otwarty został w 2014 r. Browar Trzy Korony, w miejsce działającego tam do tej pory Bierhalle. To Nowy Sącz, łoo. Szybkie sprawdzenie na fejsie (to jest Facebook leśny dziadku) i okazuje się, że jest wystarczająco blisko. Jak tu nie podjechać?


Browar Trzy Korony mieści się w galerii handlowej o tej samej nazwie. Tak normalnie w galerii, jak zwykle czynią to Bierhalle. Z podziemnego parkingu można nawet wejść wprost do browaru, to powinno ułatwić znalezienie samochodu po pijanemu. W środku jest na tyle elegancko, że poczułem się nieswojo bez marynarki. Ale na szczęście to taka elegancja bardziej barowa niż restauracyjna. Jest naprawdę ładnie.


Ceglane ściany, drewniana podłoga, drewniane meble, przezroczysta warzelnia, dużo miedzianych elementów wykończeń. Lokal jest duży, ponad leżakownią, do której można zajrzeć, znajduje się antresola zapewniająca dodatkowe miejsce do siedzenia. Dzięki zainstalowanym telewizorom mogliśmy z Danielem, kiedy on pił, a ja się śliniłem, obejrzeć przegląd minionej kolejki ligi angielskiej. To lubię.

W stałej ofercie browaru jest dostępnych sześć piw warzonych pod szyldem Trzy Korony. Można też było zakupić piwo warzących tam kontraktowców z Browaru Trzech Kumpli (czy w Nowym Sączu o coś chodzi z tą trójką?) - Native American. Dostępne piwa to żelazna piątka browarów restauracyjnych - pils, marcowe, pszeniczne, dunkel, koźlak oraz szóste - lekkie zaskoczenie - doppelbock. Ja wziąłem tylko trzy najbardziej mnie interesujące - pilsa, koźlaka i oczywiście koźlaka dubeltowego. Etykiety są nijakie, ale przynajmniej różne.


Na najmocniejsze z nich jarałem się jak browarbizowicze Kopyrą. Bardziej się już nie da.


Spotkałem się z taką tezą, że o poziomie i jakości browaru świadczy jego pils. W przypadku browarów restauracyjnych podpisuję się pod tym stwierdzeniem każdym członkiem. Pils z Trzech Koron jest jasnopomarańczowy, lekko mętny. Z pianką prezentuje się ładnie. Ma czysty, mocno słodowy profil i delikatną nutą chmielową. Ale to zmyłka, bo okazuje się być całkiem gorzki. W przyjemny sposób dobrych pilsów. Pełnia jest średnia, przez co mi piło się je miło. W połowie szklanki doszła do moich receptorów i zaczęła delikatnie przeszkadzać lekka siarka. Tak czy siak zacny to pils.



Kolejnym piwem był Koźlak. Zaraz po przelaniu piana uleciała jak z coca-coli. Ma kolor mocnej czarnej herbaty, który skłania się ku burgundowi. Zarówno w aromacie, jak i w smaku przeważa karmel, ale nie jest przesadzony i dodatkowo skontrowany rzadko spotykaną w koźlakach goryczą. Pojawiają się suszone owoce, głównie rodzynki, które nadają piwu ciekawej głębi. Bardzo sympatyczne to piwo. Nie wyrywa z butów, ale też nie grzeszy tym, czym zwykle koźlaki - nadmierną słodyczą.



Bez wątpienia najciekawszy był Doppelbock. Jak widzicie wypiłem go z eksperymentalnego naczynia. Warunki ściśle laboratoryjne. Wydawał on się całkiem czarny, ale pod światło okazało się, że nie jest. Na dodatek był dosyć klarowny. Delikatny zapach karmelu, chleba, prażonej kawy i suszonych owoców został wsparty dużą gładkością, zaskakującą lekkością mimo sporej tężyzny. Dla mnie to modelowy koźlak dubeltowy. Słodkawy, mocno słodowy, ale także z mocną słodyczą i wręcz wytrawny na finiszu. Prawdziwi płynny chleb. Wiem, że to nie jest piwo dla każdego, ale stylowo wymiata.



Mieszkańcy Nowego Sącza mają bardzo fajne miejsce, a i będący przejazdem mogą z czystym sumieniem wdepnąć. 

Zobacz także

1 komentarze

  1. Koźlak i podójny koźlak faktycznie zacne były,ale ze swojej strny doam,żeby ich dunkela omijać szerokim łukiem-wodnisty,mało treściwy,podejrzanie kwaskowaty i ogólnie słaby.Jedynie akcenty owocowe trochę to piwo ratowało,ale ich chyba w dunkelu być nie powinno?

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy