Od poprzedniego Suplementu do Wielkiego Przeglądu Porterów minęły dwa miesiące. Nie ukrywam, że do przygotowania dzisiejszego mocno zmotywował mnie zbliżający się Baltic Porter Day. Świętowanie polecam dokładnie każdemu. Można to robić w ilościach niewielkich, np. na deskach degustacyjnych lub w nieco większych, ale to już zadanie dla prawdziwych twardzieli. W dzisiejszym przeglądzie znajdziecie kilka piw dobrze znanych, nagradzanych, dość popularnych, ale też kilka szerzej nierozpoznawalnych. Jest wyjątkowo dużo turbosztosów! Tym bardziej zachęcam do kliknięcia i zapoznania się z porterami!
Uwaga, wrócił! Przed wami - po długiej przerwie - kolejny, dziesiąty już - suplement wielkiego przeglądu porterów. Dwadzieścia porterów w sam raz na jesienną chandrę, listopadową chujnię czy grudniowe odliczanie do przerwy świątecznej. Porter dla normalnych ludzi był zawsze piwem na czas słoty, chlupy i dżdżu, więc czas jest adekwatny. Bierzecie i pijcie z tego wszyscy, jest tu kilka - hłe hłe hłe - perełek.
W mojej domowej piwniczce (a konkretnie nowej półce pod gramofon, którą wrogo przejąłem kolejnymi butelkami) temat porterów nie skończył się w wielkim przeglądem porterów. Może chwilowo przygasł, ale zbliżający się Baltic Porter Day rozgrzał sklepowe regały na nowo i mnie zachęcił do bardziej aktywnego poszukiwania porterów. Wymyśliłem sobie też, by nie tworzyć kolejnej kobyły na sto piw, ale by sukcesywnie opisywać kolejne spotkania z naszym czarnym złotem. Oto więc przed wami następne 20 mocnych porterów. Pomimo tego, że tekst ukazuje się teraz, wszystkie wypiłem przed BPD. Nie ma tu więc żadnego z wypitych wtedy porterów. Ergo kolejny suplement pojawi się jeszcze szybciej.


