Czas na przegląd tygodnia, ubiegłego rzecz jasna. Tym razem w środę z dwóch powodów. Po pierwsze na poniedziałek zaplanowałem rozgrzebany tekst o AleBrowarze, a drugi powód zostawiam dla siebie. Tym razem różnorodność jest nieco większa i będę starał się zmieniać parytet, by mniej było tych najmodniejszych stylów, a więcej piw mniej popularnych. No ale dopóki lodówka nie opróżni się ze wszystkich DDH IPA, będą one wracać. Są więc dwa piwa Minibrowaru Reden z Chorzowa, dwa piwa Browaru Stary Rynek z Białegostoku (debiut na blogu!), piwo Browaru Łańcut, dwa Szpunty, piwo Browaru Tankbusters, Browar Monkey (też debiut), piwo Browaru Hajer, kooperacja Funky Fluid i Piwoteki, kooperacja Maltgardena i Piwnego Podziemia oraz dwie pierwsze puszki Brokreacji. Nawet jeśli zbyt jednorodnie, to na pewno ciekawie!
Pinta oficjalnie, choć oczywiście nie była to żadna niespodzianka, zamroziła akcję Pinta CollabPL. Pinta CollabPL była naturalną konsekwencją serii Hazy Disco, którą bez dwóch zdań można nazwać podróżniczą. Po "wizycie" w Atenach, Lozannie, Sankt Petersburgu czy Bukareszcie granice zostały zamknięte w efekcie chyba bardziej paniki niż pandemii, ale szczęśliwie dziś są one otwarte. Oznacza to tylko jedno - Hazy Disco wraca, a Pinta CollabPL ulega chwilowemu wstrzymaniu. Tak, Pinta oficjalnie potwierdza, że CollabPL wróci.
Są takie piwa, które wzbudzają kontrowersje. Część ludzi je uwielbia, a część nimi gardzi. Takim piwem są pastry stouty, jedne z najmłodszych dzieci piwnej rewolucji czy może raczej - bo wszak rewolucja już za nami - piwnej hipsteriady. Krótki przegląd siedmiu pastry stoutów poprzedzony jest lakonicznym opisem tego stylu. Rozważam także przyczyny tego, że wzbudza takie kontrowersje. Wszystko oczywiście z subiektywnej perspektywy. Bardzo chciałem sprawdzić, czy piwa te będą takie, jak sobie wyobrażałem. W tekście stawiam kilka tez, a na koniec wyciągam wioski. Mam nadzieję, że nie tylko dla siebie.


