Styczniowy wylot na pięć dni na Sycylię okazał się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o wyczucie czasu. Dopiero po powrocie usłyszeliśmy o wirusie z Chin, bo w międzyczasie nic na to nie wskazywało (nawet na lotniskach). Udało się, bo kto wie, czy będzie szansa na jakiś wylot, czy choćby bliższą podróż do końca wakacji (a planowaliśmy choćby Pragę w święta). Kilka dni spędziliśmy w cieniu potężnej Etny, udało nam się odwiedzić trzy browary (a dwóch planowanych niestety nie), wypić trochę piwa i zjeść całą masę tradycyjnych włoskich dań. Dziś zabieram Was do Groty Mistrza Piwowarskiego, brewpubu w miejscowości, w której mieszkaliśmy - Acireale.
Sowiduch Browar Karpacz
12 godzin temu