Wakacje na Mazurach zaczęły się jeszcze na Mazowszu. W miejscu gdzie nasz samochód opuścić miał trasę łączącą Pragę (tą właściwą) z Helsinkami i na powstającym węźle odbić na Rygę, zrobiliśmy przerwę. To wszystko brzmi bardzo światowo, prawda? Przystanek był w miejscu mocno oddalonym od wielkiego świata. Tuż za Ostrowią Mazowiecką jest malutka miejscowość Podborze, a w niej przy weselnych salach i hotelu powstała restauracja z browarem. Przed wami Browar Podborze. Zapewne nie słyszeliście o takim browarze, po to właśnie są Piwne Podróże.
Akciový Pivovar Dalešice był ostatnim punktem trzydniowej wycieczki na Morawy i Wysoczynę. To także najciekawszy, obok Pivovaru Kamenice, odwiedzony browar. Wszystko w nim zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Do niego też chciałbym wrócić w pierwszej kolejności, bo odczuwam wielki niedosyt. Zapraszam do prawdopodobnie najbardziej filmowego browaru w Republice Czeskiej.
Clifford Simak napisał kiedyś świetną powieść science-fiction "Czas jest najprostszą rzeczą". Jak patrzę na mój balcklog i fakt, że dzisiejsza podróż miała miejsce na początku wiosny, to śmiem się nie zgodzić. Czas jest najcenniejszą walutą. Wizyta we wrocławskim Złotym Psie była drugą z umówionych tego dnia (po Odra Barrels) i chronologicznie trzecią (tuż po Piwnicy Świdnickiej) i tym samym zamknęła sitybrejkową trylogię w drodze do Szczecina. Ponownie zapraszam was na przepiękny rynek stolicy Dolnego Śląska, w którego rogu stoi browar. Na koniec wstępu zostawiam clickbait - browar tak naprawdę jest gdzie indziej. Zaciekawieni? Chodźcie dalej!
Wrześniowe popołudnie, piątek po pracy, upał leje się z nieba tak jak płyn z chłodnicy tuż przed jej wymianą. Jadę na południe w stronę wychylających się gdzieniegdzie tatrzańskich szczytów. Przeładowaną Zakopiankę omijam ile tylko mogę, ale i tak dopada mnie podkrakowski ruch. Umówiłem się na zwiedzanie browaru po drodze do Zakopanego. Już zbyt długo był na mojej liście wstydu. Zapraszam do Browaru Podgórz. Jedynego browaru w Polsce, którego wysokość nad poziomem morza, na jakiej jest położony, jest powszechnie znana.
Zakopane. Niewiele jest miejsc w Polsce, które lubię mniej. A może nawet nie ma ich w ogóle. Jest kwintesencją wszystkiego, czego fanem nie jestem - tłumów ludzi o szczególnej charakterystyce, cepelii, chciwości, ciasnoty, tandety i szyldozy. Zastanawiam się, jak doszło do tego, że tak naturalnie pięknym miejscu wydarzyło się tyle złego. Jakby ktoś celowo wszystko, co najgorsze, postanowił umieścić na niewielkiej przestrzeni jako przeciwwaga dla natury. Niemniej jednak Zakopane to wrota Tatr, najpiękniejszych polskich gór, a moje spostrzeżenia są czysto subiektywne i zwyczajnie hejterskie, bo wychodząc w góry nie trzeba szczególnie zagłębiać się w miasto. Od tego roku w Zakopanem działa miejsce, które kompletnie nie przystaje do tego, co napisałem powyżej. Browar Gwarno. Jest piękny, dopracowany, przemyślany i wystylizowany. Jest miejscem, dla którego warto odrzucić swoje uprzedzenia i ruszyć do Zakopca.