Clifford Simak napisał kiedyś świetną powieść science-fiction "Czas jest najprostszą rzeczą". Jak patrzę na mój balcklog i fakt, że dzisiejsza podróż miała miejsce na początku wiosny, to śmiem się nie zgodzić. Czas jest najcenniejszą walutą. Wizyta we wrocławskim Złotym Psie była drugą z umówionych tego dnia (po Odra Barrels) i chronologicznie trzecią (tuż po Piwnicy Świdnickiej) i tym samym zamknęła sitybrejkową trylogię w drodze do Szczecina. Ponownie zapraszam was na przepiękny rynek stolicy Dolnego Śląska, w którego rogu stoi browar. Na koniec wstępu zostawiam clickbait - browar tak naprawdę jest gdzie indziej. Zaciekawieni? Chodźcie dalej!
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu

