Czasem jest tak, że pomimo fizycznej bliskości gór życie nie sprzyja zbyt częstym tam wyjazdom. Okres ciąży sprawił, że na palcach jednej ręki (może jednej i pół) mogę policzyć nasze wyjazdy w góry. Niech przemówią fakty - ostatni wpis z serii Na szczycie kraftu, to luty tego roku i świetny zimowy wyjazd na Stare Wierchy (klik!). Co ciekawe udało nam się już być w górach z trzytygodniową Hanią! Wózkiem wjechaliśmy na Halę Boraczą, bo praktycznie do samego schroniska prowadzi asfaltowa droga. Tym razem zabieram Was jednak na nieco trudniejszy, a przede wszystkim piwnie smaczny szlak!
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu