Po piwie w Browarze Kamienica (klik!) znaleźliśmy niebieski szlak i dziarskim krokiem ruszyliśmy na Śnieżnik. W końcu najfajniej jest nocować w schronisku, a w tym na Śnieżniku jeszcze nie byłem. Przyjemne są wieczory, gdy można pośród skrzypiącego otoczenia otworzyć dobre piwo i cieszyć się towarzystwem biegających po budynku kotów. Oczywiście wejście na szczyt i wypicie tam piwa było punktem obowiązkowym.
Choć trafiliśmy z pogodą świetnie, koniec sierpnia rozpieścił nas słoneczkiem, to samemu wejściu na Śnieżnik towarzyszyły chmury, poranne mgły i nieco jesienne klimaty. Zresztą sami zobaczycie. Zapraszam na ciekawy szczyt i świetne piwa.