W momencie gdy czytacie te słowa, ja spełniam jedno ze swoich marzeń. Lecę do Belgii aby poczuć na własnej skórze dokonania tamtejszego piwowarstwa. Przyjrzeć się ciekawym miastom, zwiedzić jakiś browar, napić się lambika czy piwa trapistów w ich ojczyźnie. Wiele ciekawych belgijskich piw jest oczywiście dostępnych u nas, bo skąd mógłbym wiedzieć jak bardzo są dobre? W ramach zasady "myśl globalnie, pij lokalnie" mam zamiar znaleźć kilka piw, których jeszcze nie próbowałem. Póki co na blogu trzy bardzo dobre piwa, które przywiozłem z... Węgier. Tam kosztowały naprawdę śmieszne pieniądze, ale u nas też nie są drogie, a całkowicie warte swojej ceny, bo tak różne od naszego rozumienia piwa.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu