Jeśli próbując piwa wykrzywisz z obrzydzeniem twarz, język zesztywnieje Ci od kwaśności, twój nos wypełni się zapachem sugerującym jakieś okropne miejsce pełne spoconych zwierząt gospodarczych, a gardło będzie cierpieć od cierpkości, to znaczy, że najprawdopodobniej pijesz piwo w stylu lambic. To piwa dla prawdziwych fanatyków, szaleńców, wariatów. Romantyczne warki, które w dalszym ciągu powstają dokładnie tak samo jak setki lat temu, są samoistnie zarażane przez drobnoustroje. Produkcją piwa nie sterują komputery i nie leżakuje ono w tankofermentorach. Lambic jest najbardziej tradycyjnym z tradycyjnych piw. Dziś zabieram was do leżącego w sercu Brukseli rodzinnego Browaru Cantillon, którym jestem oczarowany.
Po wizycie w Cantillon nikt nie pozostanie obojętny na lambika. Albo go pokochasz, albo znienawidzisz.