Od wielu lat 6. grudnia nie przychodzi do mnie Mikołaj, ale (kiedyś Bracki) Grand Championa. Po latach świętowania tego wydarzenia pokątnie w pijalniach Warki, udało mi się być na oficjalnej premierze piwa. Nie w Warszawie wśród VIPów, ale u samego źródełka w Browarze Zamkowym w Cieszynie.
Fajnie jest pisać o dobrych i ciekawych piwach. Nie mam konieczności dodatkowego motywowania się do tego, nie szukam innych zajęć byle tylko nie pisać o czymś, co mi nie smakowało, nie odkładam tego na wieczne jutro. W ten bowiem sposób przepadło mi już wiele piw i miejsc i pewnie już do nich nie wrócę. W takiej sytuacji jest jednak inaczej. Nie dość że piwa przyszły do mnie niespodziewanie drogą pocztową, to jeszcze smaki zaskoczyły mnie niebywale i na odwrót. To piwo, po którym spodziewałem się najwięcej, nie sprawiło mi takiej frajdy jak piwa, które początkowo potraktowałem lekce.
Zapraszam na trzy piwa z puckiego Browaru Spółdzielczego, w którym byłem niecały rok temu (klik!). Jedno z nich w pełni autorskie, jedno uwarzone w kooperacji z Browarem Hopkins, a jedno w kooperacji z Browarem Gzub. Pewnie już się domyślacie, na które szczególnie warto się połaszczyć.
Cześć, nazywam się Tomasz Gebel i cieszę się, że dołączyłeś do Piwnych Podróży! Blog powstał z połączenia dwóch pasji - do szwendania się i picia dobrego piwa. Najpierw zacząłem chodzić po górach, a dopiero później odkryłem bogaty świat piwa. Z czasem rozsiadł się wygodnie on w moim życiu i obecnie zajmuje sporą jego część. Wraz ze mną na Piwnych Podróżach masz okazję odwiedzać browary rzemieślnicze, jeździć na piwne wycieczki, degustować na górskich szlakach i piwnie szczytować. Poznasz też lokale z dobrym piwem, a przede wszystkim ludzi związanych ze światem piwa.