Ze wszystkich kobiet belgijskich akurat blondynki nie wywołują u mnie drżenia serca. Nie pocę się myśląc o nich i zawsze strzelam oczami za ciemniejszym kolorem włosów. To właśnie na widok ciemnych cieknie mi ślinka.
Podobnie z piwem. Wszelakie ciemne przyprawiają mnie o ciarki, zachwycam się nimi, upajam. Belgijskie blondy, w całym bogactwie tamtejszego piwowarstwa, to chyba najmniej ciekawe style. Co nie znaczy, że w ogóle nieciekawe. Wciąż mało w naszym kraju interpretacji klasycznych belgijskich piw. Quadrupli, tripli i dubbli tyle co kot napłakał. Za to blondów kilka się pojawiło. Dziś o dwóch. Jeden z Pracowni Piwa, a drugi z Wrężela.
Podobnie z piwem. Wszelakie ciemne przyprawiają mnie o ciarki, zachwycam się nimi, upajam. Belgijskie blondy, w całym bogactwie tamtejszego piwowarstwa, to chyba najmniej ciekawe style. Co nie znaczy, że w ogóle nieciekawe. Wciąż mało w naszym kraju interpretacji klasycznych belgijskich piw. Quadrupli, tripli i dubbli tyle co kot napłakał. Za to blondów kilka się pojawiło. Dziś o dwóch. Jeden z Pracowni Piwa, a drugi z Wrężela.
