Zabieram was do Bristolu na degustację trzech angielskich piw. Nowofalowy browar Arbor, znany ze swoich eksperymentalnych zapędów, trafił pod moją strzechę dzięki będzińskiemu Groszkowi. Trzy butelki z liściem klonowym na etykiecie z piwami w ciekawych, "rewolucyjnych" stylach były uzupełnieniem wspaniałego weekendu, pełnego 30. urodzin siostry, jazdy na rowerze, ogólnego odpoczywania od pracy oraz niespodziewanych, miłych gości. Czego więcej chcieć? Aby piwa trzymały poziom. Zapowiadały się troszkę na podobieństwo pierwszych próby naszych rzemieślników - bierzemy masę chmielu i walimy do kadzi, piwosz sobie z tym poradzi. Wynik to 2 do 1 na korzyść Arbora - które piwa przeszły do kolejnych rund, a któremu zaszkodziło i odpadło po eliminacjach?
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu