Wszystkie moje dotychczasowe kontakty z piwem norweskim zawdzięczam prezentom. Różne miłe osoby będąc na północy Europy przywoziły mi mniejsze i większe podarki. Tak spróbowałem Nogne O, tak wypiłem Haandbryggeriet i tak poznałem mojego faworyta - Aegir Bryggeri. Stało się to gdy zobaczyłem na zdjęciach, jak wygląda browar. Zobaczcie sobie sami. Trafiły do mnie przepiękne, śliskie etykiety z uśmiechniętym wikingiem, ale przede wszystkim zasmakowało mi piwo. Dzisiejsze trzy piwa przyjechały do mnie za sprawą siostry, która z mężem wybrała się na daleką północ na roadtrippin'. Okazało się, że wystarczy powiedzieć: "kup coś z uśmiechniętym wikingiem" i nie trzeba nic więcej dodawać. Dzięki siora, wiem że to nie tania zabawa!
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu
