Trzy rzeczy bezapelacyjnie kojarzą się z największą wyspą Morza Śródziemnego. Mafia, Ojciec Chrzestny (no ale to też mafia) oraz Etna. Najwyższy stratowulkan Europy był dla mnie najważniejszym punktem kilkudniowej wycieczki na Sycylię, mieścinka Corleone była stanowczo zbyt daleko, by kulać się tam z dziećmi, nawet gdy jest się wielkim fanem twórczości F.F. Coppoli. Na mojej checkliście był także browar Birrificio dell'Etna. Nie ma nic dziwnego w tym, że mierzący 3340 m.n.p.m. i zajmujący powierzchnię 1250 km2 (to powierzchnia dwóch i pół Warszawy, największego polskiego miasta), wulkan pobudził wyobraźnię i lokalny browar zechciał nawiązać nazwą do niego. Wszak położony jest właściwie u jego stóp. Zapraszam na wycieczkę na Etnę oraz do Browaru Etna.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu