Kiedy po całym tygodniu pracy człowiek musi jeszcze w sobotę jechać do Cieszyna (nie żebym nie lubił i narzekał) na szychtę, to musi to odreagować w górach. O 14:00 byłem w domu, a chwilę po 15:00 przecinaliśmy szarą wstęgę trasy S1 kierując się na Żywiec, by stamtąd odbić w stronę Korbielowa. Naszym celem była Sopotnia Wielka, a górską destynacją Pilsko. Nigdy wcześniej nie wchodziłem na nie z Sopotni, ba, nigdy w tej miejscowości nie byłem. Piwa także zabrałem ciekawe i nic nie mogło mi zepsuć tego weekendu. Niemniej jednak coś starało się wielce.
Zapraszam więc do przeczytania o Schronisku na Hali Miziowej, Pilsku, piwsku i Hali Rysiance. Jak sądzicie, który element był najsłabszy w tym zestawie?