Uwielbiam takie sytuacje. Niby kolejny smutny dzień w pracy, a tu Katarzyna zza biurka radosnym głosem mówi, że Ania przyleciała z Norwegii i mają dla mnie piwa. Poczułem się jak w piątek o 15:00, rozmarzyłem, a przede wszystkim bardzo ucieszyłem. W myśl prostej zasady, którą przekazuję osobom mniej obeznanym w temacie piw, "im ciemniej i mocniej, tym lepiej", przyjechały do mnie dwa ciemne i mocne piwa. Oba browary gościły już na moim blogu, także za sprawą tego kobiecego duetu, więc zapraszam do odświeżenia pamięci.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu