Ale to był fajny wyjazd! Na tyle fajny, że postanowiłem wrócić do dawno nie widzianej sekcji na Piwnych Podróżach, czyli Na Szczycie Kraftu. Wyprawa na Łysą Górę (w oryginale to Lysa Hora), najwyższy szczyt Beskidu Śląsko-Morawskiego. To już drugie podejście do ataku szczytowego w ciągu miesiąca, co podnosiło rangę wyjazdu. Serdecznie zapraszam na pogranicze, wspólne szczytowanie i opowieść o tym, czego nie widzieliśmy. Na koniec będzie też kilka archiwalnych zdjęć, by zobaczyć to i owo, a także pite wówczas piwa.