Z czym kojarzy się Belgia? Przeciętnemu człowiekowi, który przeszedł przez system edukacji w naszym kraju, co najwyżej z Brukselą. Osobie piwnie wyedukowanej i smakowo obytej na hasło "Belgia" przed oczami staną hektolitry mocnych ale, kwasiżurów pokroju lambiców oraz czerwone morze pełne flandryjskiego ale. Do głowy przyjdzie kilkanaście nazw rzemieślniczych oraz klasztornych browarów, które warzą te niesamowite piwa rocznie w takich ilościach, w jakich dziennie "warzona" jest Tatra w Żywcu. Ale Belgia to nie tylko małe, rodzinne i klasztorne browary, których korzenie sięgają XII wieku, ale także wielkoprzemysłowe koncerny.
W dzisiejszym odcinku obalę tezę, którą dosyć łatwo jest obalić. Mianowicie, że koncerny nie mogą robić dobrego piwa. Bo mogą i warzą. Nie krępuj się, czytaj dalej...
