Jopen to bez dwóch zdań jeden z najlepszych piwowarskich produktów eksportowych Holandii. Po raz pierwszy spotkałem się z nim kilka lat temu przy okazji Gratzera, czyli holenderskiej interpretacji piwa grodziskiego, kiedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo nie polubię tego stylu. Nazwa browaru odnosi się do 112 litrowych beczek, w których niegdyś było transportowane piwo. Co ciekawe znajdujący się w Haarlemie (koło Amsterdamu, nie w Nowym Jorku) browar siedzibę swoją ma w byłym kościele.
Będąc na którymś z food festów w Galerii Szyb Wilson, zakupiliśmy z Gosią po dwa piwa Jopena - oczywiście na stoisku Browariatu. Dlaczego na powyższym zdjęciu są więc tylko trzy piwa? Czujni czytelnicy pamiętają, Ci którzy lepiej znają się z Niemcem Alojzem dostaną odpowiedź na końcu.
