Znajdujący się w wiosce Kamienica browar był piątym odwiedzonym przez nas końcem sierpnia w Sudetach i czwartym, o którym warto napisać w pierwszej kolejności. Do jedynego, w którym nie podobało mi się nic, jeszcze wrócę. Próbowałem wyrzucić z pamięci wypite tam po zejściu ze Szczelińca piwo, a w tym celu skierowaliśmy czarną strzałę na Kamienicę. Chcieliśmy jeszcze zobaczyć Jaskinię Niedźwiedzią, ale najbliższy wolny termin zwiedzania była za tydzień. Kek. Przy okazji przejechałem przez Bolesławów, wioskę w której byłem kiedyś jako dziecko na koloniach i powspominałem młodociane harce.
Pluję sobie w brodę, że nie zrobiłem ciekawszego zdjęcia browaru z zewnątrz. To powyższe nie do końca oddaje ducha tego miejsca. No ale zapraszam do środka i na piwo.