Trzecia bitwa Beer Cup stała pod znakiem dysonansów i sprzeczności. Niektórzy w drodze spodziewali się wysokiego poziomu piwo, no bo lubiane przez wszystkich IPA (dokładnie żytnie IPA) to taki wdzięczny styl, a inni w jego pozornej prostocie ("hołda" chmielu do gara i już gra gitara) upatrywali potencjalnych wpadek. Choć początkowo wydawało się, że tłumów nie ma, to gdy tylko syknęły pierwsze kapsle z butelek z domowymi piwami, ludzie pojawili się jakby znikąd. Oczekiwali gęstych, gładkich i mocno goryczkowych piw, a co dostali od ekip widocznych poniżej?
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu



