Końcem kwietnia, za sprawą nieocenionej kuzynki Karoliny, przeniosłem się myślą i przełykiem do francuskiej Bretanii pełnej wspaniałych średniowiecznych zamków, epickich katedr, opactw, pradawnych menhirów. Zabieram Was dziś do dwóch, oddalonych od siebie o ok. 90 km., miasteczek wyróżniających się spośród innych tym, że są w nich browary. Karolina pije "nieco" mniej piwa niż ja, z reguły wybiera je w ciemno (no chyba że konsultuje się telefonicznie ze mną w momencie kupowania), ale rzadko przywozi mi coś nieciekawego. Tym razem też mnie zaskoczyła.
Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie
1 tydzień temu