Przekopałem szybko blog i ze zdumieniem stwierdziłem, że nie zagościło na nim jeszcze żadne piwo warzone we współpracy, czy też kolaboracji, jak określają to sami autorzy, Browaru Widawa i Tomasza Kopyry, znanego i kontrowersyjnego blogera, videoblogera, piwowara domowego, sędziego Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych (kolejność przypadkowa). W kopyrowym zwierzyńcu były już Shark, Sęp, Orka, Czarny Kur, Kangaroo, Kawka, Renifer oraz trzej dzisiejsi bohaterowie - Borsuk, Kuguar oraz Kruk. Nie licząc trzech ostatnich dane mi było spróbować wcześniej jedynie Sharka - ekstremalnie chmielonego słonecznego ale (właśnie zaświtało mi, że wspomniałem o nim przy okazji relacji z Brackiej Jesieni, gdzie przelałem go do paszczy). Był ekstremalny - ekstremalnie pyszny. Wtedy też był tam Borsuk, którym się podjarałem i zawiodłem.
| na zachętę borsuczy front |