Zapraszam na kolejną - osiemnastą już - paczkę polskich piw. Oprócz absolutnej nowości, znajdzie się tu nowość mniej absolutna, jeden powrót oraz trzy piwa, które od jakiegoś czasu kondycjonują się w czeluściach dysku twardego, ale jeszcze nie miały swoich drugich warek (nota bene nie wiadomo czy kiedykolwiek będą mieć - i nie piję wcale do ich jakości, tylko do podążania przez browary ścieżką premierowego rozwolnienia, powodującego wysyp nowości miast pracowania nad recepturami).
Możliwość sięgnięcia do szafy i wyciągnięcia archiwalnych kwitów
sprawiła, że zdecydowałem się na zestaw złożony z samych IPA. Różnych, ale
zawsze opartych na chmielach nowofalowych. Dziś także same browary kontraktowe. No to jedziemy - Arycbrowar i American IPA. Browar Hajer i Fiber, Browar Olimp i Panakeja, Baba Jaga i Luna oraz dwie Radugi - Kings of the Sun i Holy Mountain. Gorzko, gorzko!
