Dawno, dawno temu... 6 grudnia, kilka dni przed moimi urodzinami, zastukał do drzwi nietypowy Mikołaj. Nietypowy, bo pomarańczowy. W worku o dziwo nie miał rózgi, ale prezent. Ciężka paczka zawierała nie tylko pięć piw, ale także przemiły list. Długo nie miałem czasu zabrać się za sprezentowane mi piwa, a gdy przyszło co do czego, to pomogli mi Gosia i Daniel.
Wypiliśmy właśnie te pięć piw - Antybiotyk, Propan, Proporcję, Prowodyra i Antygonę. Antybrowar swoimi wcześniejszymi piwami poprzeczkę zawiesił sobie wysoko. Bardzo byłem ciekaw, jak wypadną kolejne.



